czwartek, 5 lutego 2026

UGOSZCZONE DUCHY

   

        Czy duchy mogą być ugoszczone? Myślę, że jak najbardziej. Przecież najczęściej występują właśnie w starych domiszczach, zamkach i rezydencjach, stając się z czasem ich integralną częścią. Każdy stary szanujący się pałac powinien mieć swojego ducha. Tak właśnie uważali autorzy opowiadań w najnowszym zbiorze Wydawnictwa Zysk i S-ka "Ugoszczone duchy". Jest to kolejna odsłona tej serii. Mamy tutaj 24 opowiadania klasycznych autorów, tak więc jest w czym wybierać. 
          Jak się okazuje duchy można ugościć nie tylko w domu - często nawiedzają klasztorne mury. O tym właśnie traktują opowiadania Rogera Patera. Głównym bohaterem jest ojciec Philip, który trzeba przyznać, przeżywa fascynujące przygody. Najbardziej podobało mi się opowiadanie "A Porta Inferi". Kiedy ojciec Philip odwiedza pewien zakład dla umysłowo chorych, jest pewny że dobrze zna jednego z pacjentów. Ten jednak twierdzi, że nigdy go nie widział na oczy. Do tego jest opryskliwy i zupełnie nie zachowuje się jak jego dobry znajomy. Wydawałoby się, że w takim miejscu to nic dziwnego - jednak wkrótce okazuje się, że sprawa jest bardziej skomplikowana. To opowiadanie jest swojego rodzaju przestrogą, żeby nie zostawiać drzwi otwartych - nigdy nie wiadomo kto lub co przez nie przejdzie. Opętanie często nie jest typowo demoniczne, jednak to nie oznacza, że jest mniej groźne. Jedno jest pewne - księża częściej powinni odwiedzać szpitale psychiatryczne. 


    Zaciekawiło mnie też opowiadanie Sabine Baring-Gould pt. "Mustafa". Dla odwiedzających Hotel do l'Europe w Luksorze młodzieniec imieniem Mustafa jest bardzo przydatnym pracownikiem. Na co dzień jest też pogodnym człowiekiem, który wkrótce ma zamiar się ożenić. Jednak pewne okoliczności sprawiają, że postanawia popełnić samobójstwo. Ta historia to klasyczna zemsta zza grobu. Uczy nas też, że nie powinno się drwić z czyiś przekonań - to co dla nas może być nawet śmieszne, dla kogoś innego jest śmiertelnie poważne. Jest to naprawdę smutna historia - człowiek umiera z powodu błędu, który nie był jego winą. Jednak zemsta była naprawdę straszna. 


          Ktoś, kto interesuje się duchami, bardzo dobrze wie, że mogą one być przywiązane nie tylko do miejsc, ale także do przedmiotów. Właśnie ten temat w swoim opowiadaniu pt. "Komplet szachów" podejmuje Richard Marsh. Pewien człowiek kupuje komplet szachów, który został po znanym w okolicy zmarłym ekscentryku. Podekscytowany, siada ze swoim przyjacielem, aby rozegrać partyjkę. Jednak wkrótce przybiera ona nieoczekiwany obrót. Muszę przyznać, że gra w szachy to coś co mnie bardzo fascynuje. Bardzo bym chciała nauczyć się grać, lecz jakoś nigdy nie mam na to czasu. Tutaj mamy do czynienia z historią człowiek, dla którego szachy były obsesją tak bardzo, że umarł w trakcie rozgrywki. Jego obsesja wywarła tak wielki wpływ na ten przedmiot, że dwoje ludzi prawie przypłaciło to szaleństwem.  


           Inny charakter mają opowiadania D.H.Lawrence'a, autora słynnego "Kochanka lady Chatterley". Najbardziej podobała mi się "Granica". Katherine miała dwóch mężów - pierwszy Alan, zginął w trakcie I wojny światowej. Drugi Philip, jest dziennikarzem. Mimo pozornego szczęścia, kobieta bardzo często wraca myślami do swojego pierwszego małżeństwa. Wkrótce jej drugi mąż zaczyna się źle czuć. Jest to dosyć oryginalne opowiadanie, ponieważ ukazane w nim nawiedzenie jest nietypowe. Autor zadaje ciekawe pytania - czy zmarli cały czas są przy nas? Czy możemy w jakiś sposób ich przywołać? I czy mogą oni coś dla nas zrobić? Czy namiętności międzyludzkie mogą przywołać duszę z grobu? Inną ciekawą rzeczą jest dość swobodny jak na tamte czasy język, którym autor się posługuje i to widać we wszystkich jego opowiadaniach. Na pewno jest to coś, co rzuca się w oczy. 


       Jeśli chodzi o słynnych autorów, to w tym zbiorze znajdują się też opowiadania G.K.Chestertona, twórcy postaci księdza detektywa ojca Browna. Jednak tutaj nie mają one charakteru kryminalnego, ale też nie typowych opowieści o duchach. Można powiedzieć, że są bardziej filozoficzne. W "Obcym w swoim domu" pewien człowiek, aby paradoksalnie odnaleźć swój domu, musi od niego uciec. W "Kulturze i ogniu" pewien pasażer pociągu zmusza swojego towarzysza do refleksji na temat siły jednego z żywiołów. W "Portrecie wtorku" mamy nawiązania biblijne, a w "Trzech psach" odniesienia do mitologii greckiej. Jest to na pewno interesująca lektura, jednak nie dotyczy bezpośrednio duchów. 


           Właśnie to co opisałam powyżej sprawia, że ten zbiór podobał mi się trochę mniej od poprzednich. Ja jestem fanką klasycznych opowieści o duchach. Ugoszczone duchy po pierwsze powinny występować np. w domostwach i straszyć, a po drugie w ogóle występować. Tutaj jest z tym różnie. Chyba najbardziej klasyce odpowiadają opowiadania Rogera Patera. Mamy w nich do czynienia z nawiedzeniami, opętaniami czy wizjami. Jeśli chodzi o pozostałych autorów to trochę się to rozmywa. Jednak nie uważam, że jest to zły zbiór - na swój sposób jest ciekawy, ponieważ zawiera bardziej oryginalne opowiadania. Uważam, że warto się zapoznać. 






           Bibliografia:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz