środa, 25 marca 2026

NATASHA PRESTON "OBSESJA"

 

         Królowa thrillerów młodzieżowych powraca. Właśnie miała miejsce premiera najnowszej powieści Natashy Preston pt. "Obsesja". Czy i tym razem autorce uda się porwać czytelników?
        Dla szesnastoletniej Connie social media to całe życie. Wraz z siostrą występują bowiem we vlogu prowadzonym przez ich matkę. Chociaż Connie tego nienawidzi, póki nie osiągnie pełnoletności, musi jakoś w tym wszystkim funkcjonować. Szansą na chwilowe wyrwanie się z szarej codzienności jest wyjazd matki i siostry. Connie zostaje sama w domu i w końcu może robić co chce. Jednak wkrótce okazuje się, że nie może czuć się bezpieczna. Ktoś ją obserwuje, śledzi i pisze dziwne, niepokojące komentarze. Twierdzi, że chce jej dobra, ale czy na pewno? Kiedy dochodzi do tragicznego wypadku, Connie uświadamia sobie, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. 


       I oto mamy kolejny, nazwijmy to nastoletni thriller. Nasza bohaterka Connie ma naprawdę ciężko w życiu. Egoistyczna matka wykorzystuje ją i jej siostrę, aby rozbudowywać sobie kanał na YouTube i zarabiać na tym pieniądze. Connie jest wrażliwą dziewczyną i ta cała sytuacja bardzo ją męczy. Nienawidzi udawać szczęścia przed kamerą, jednak uważa, że nie ma wyjścia. Mam wrażenie, że Connie nie jest jakąś wyrazistą postacią. Dziewczyna bardzo się miota ze swoimi emocjami - z jednej strony nienawidzi życia przed kamerą, ze drugiej nie robi nic, aby z tym skończyć. To mnie trochę irytowało, bo taka z niej słaba osoba - mogła po prostu się przeciwstawić i powiedzieć, że już nie będzie tego robić. I co niby matka by jej zrobiła, zbiła ją? Takie to było naiwne - przecież matka nie trzymała jej broni przy głowie. Dlatego też nie dziwię się jej przyjaciołom, że byli mocno zirytowani tą całą sytuacją.    


         Następnie mamy internetowego stalkera, który nagle pojawia się w realu. Jest to bardzo na czasie i zarazem niepokojący temat. Myślę, że ta kwestia jest w tej książce najważniejsza. W dzisiejszych czasach za dużo dzielimy się swoim życiem w intrenecie, a zawsze może znaleźć się ktoś, kto może to wykorzystać. Często są to złodzieje, którzy mogą trafić na informację, że kogoś nie ma w domu. Jednak czasem może to być ktoś o wiele gorszy. Dlatego też ta książka jest swojego rodzaju przestrogą. Matka Connie, mimo wielu ostrzeżeń, w ogóle nie dba o to co umieszcza w mediach społecznościowych - był tam widoczny ich dom, ulica, sąsiedztwo, szkoła itp. Przez to łatwo było zlokalizować ich miejsce zamieszkania. Moim zdaniem jest to totalna głupota. Na świecie jest bardzo wielu psychopatów, dlatego też lepiej nie ułatwiać im zadania. 
        Sama intryga w tej książce jest ciekawa i wciągająca. W miasteczku, w którym mieszka Connie doszło do dwóch nieszczęśliwych wypadków i to w bardzo krótkim czasie. Przypadek? Connie z czasem zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że te dwa wypadki może coś łączyć. Choć nikt nie bierze jej na poważnie, to dziewczyna uważa, że jest obserwowana. Ktoś czai się pod jej domem i śledzi ją. Cały czas ma poczucie osaczenia. Jednak co to ma związek z tajemniczymi wypadkami? Fabuła książki jest bardzo interesująca, ale jej rozwiązanie w moim mniemaniu średnie. Motywacje sprawcy są od czapy, a zakończenie urywa się w najlepszym momencie. Wiem, że to norma u Natashy Preston, ale tutaj mnie to zirytowało. Poza tym miałam wrażenie, że jakoś mało było w tym wszystkim tajemnicy. 


        I wisienka na torcie, czyli matka głównej bohaterki. Myślę, że nie da się tego czytać tak, żeby się nie wkurzyć. Ciężko byłoby znaleźć bardziej samolubną, nieodpowiedzialną, wredną matkę. Ta baba była okropna - zależało jej tylko na zasięgach, nie obchodziło ją zdrowie i szczęście swoich dzieci, nie interesowało jej to, że jej córka była w niebezpieczeństwie. Moim zdaniem opieka społeczna powinna zabrać jej dzieci, bo ona zwyczajnie się nad nimi znęcała. Było to wręcz nie do uwierzenie - jak to czytałam, to cały czas rosła we mnie wściekłość. 
        Nie zrozumcie mnie źle - książka nie była najgorsza. Jednak nie jest to najlepsze dzieło Natashy Preston. Sam pomysł był na pewno ciekawy - małe miasteczko, tajemnicze wypadki, mroczny prześladowca, strach komu można zaufać i jakże nieprawdziwe cukierkowe życie w social mediach, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Po prostu czegoś tutaj zabrakło, albo może mnie już się trochę te thrillery przejadły i oczekiwałam czegoś innego. Mimo to uważam, że książka jest warta uwagi - jest wciągająca, dobrze się ją czyta i podejmuje ważny temat. Myślę, że to jak najbardziej wystarczy. 





        Bibliografia:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz