czwartek, 19 marca 2026

RILEY SAGER "KIERUNEK ZEMSTA"

 

            Ja osobiście bardzo kocham pociągi. Jest w nich coś, co mnie fascynuje. Mkną przed siebie, zawsze w odpowiednim kierunku, ponieważ znajdują się na torze. Jest w tym coś pocieszającego, ale też nieubłagalnego - jakby kierunek był tylko jeden. Uwielbiam też książki, których akcja dzieje się w pociągach, dlatego też poświęciłam im dwa posty i muszę przyznać, że są to jedne z moich ulubionych. Jedną z najsłynniejszych książek o pociągach jest oczywiście "Morderstwo w Orient Expressie" Agathy Christie. I to właśnie jej swoisty hołd oddaje Riley Sager w swojej powieści "Kierunek Zemsta"
          Rok 1954, pociąg Philadelphia Phoenix na trasie Filadelfia - Chicago. Na pokładzie znajduje się osiem osób, z czego sześć dokonało strasznych czynów. Anna Matheson pragnie tylko jednego - aby ludzie, którzy zniszczyli jej rodzinę, za to zapłacili. Dlatego zwabiła swoich wrogów do zamkniętego pociągu - chce wymierzyć sprawiedliwość. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli. Kiedy dochodzi do morderstwa kobieta zdaje sobie sprawę, że ktoś nie tylko chce zniweczyć jej plan, ale też nie cofnie się przed niczym. 


           I mamy kolejny rollercoaster w wykonaniu mistrza thrillerów. Tym razem przenosimy się do Ameryki lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, co już samo w sobie jest bardzo interesujące. Od zakończenia drugiej wojny światowej minęło niewiele czasu, co w tej historii będzie miało duże znaczenie. Główną bohaterką jest Anna, która jako kobieta wymyka się ówczesnym standardom - zamiast żoną i matką, pragnie zostać Nemezis, boginią zemsty. W 1942 r. doszło do strasznej katastrofy - pociąg wiozący żołnierzy uległ wypadkowi, w którym zginęło wiele osób, w tym brat Anny. Podczas śledztwa wyszło na jaw, że był on wykonany z tanich materiałów, które nie wytrzymały dalekiej podróży. Odpowiedzialnym za to miał być jego właściciel - Arthur Matheson, ojciec Anny, który wkrótce zostaje zamordowany w więzieniu. Po tym wszystkim matka Anny popełnia samobójstwo. Świat szesnastoletniej wtedy dziewczyny rozsypał się na kawałki. Trafiła pod opiekę okrutnej ciotki, która jednak miała jedną zaletę - nie wierzyła, że jej brat był winny katastrofy. Na łożu śmierci wyznała Annie, że ma dowody na to, iż jej ojciec został wrobiony, a odpowiedzialne jest za to sześć osób. Dlatego kobieta zwabia winnych do pociągu - chce, aby przyznali się do tego, co zrobili. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli. 


       O ile na początku książka rzeczywiście przypomina "Morderstwo w Orient Expressie" - osoby przebywające w pociągu są ze sobą powiązane i motyw zemsty, to bardzo szybko zmierza ku innej powieści Królowej Kryminałów "I nie było już nikogo". Zwabione osoby dopuściły się straszliwych czynów i zaczynają ginąć jedno po drugim. Jako, że kocham Agathę Christie, to dla mnie nie mogło być lepszej fabuły. Intryga jest jak zwykle świetnie skonstruowana - mamy sześć osób, o których już z góry wiemy, że są zdolne do wszystkiego. A raczej pięć, bo ktoś z tej ekipy się wyłamuje, choć nie jest to do końca pewne. Najgorsze jest to, że większość z nich to ludzie z najbliższego otoczenia ojca Anny, których cenił i którym ufał. Tym bardziej widać to okrucieństwo. Kiedy zaczynają ginąć nasza bohaterka, mimo że życzy im śmierci, wcale nie jest usatysfakcjonowana. Chciała ich upokorzyć, odebrać im wszystko, tak jak oni zrobili to jej. Jednak ktoś pomieszał jej szyki. Dlatego też za wszelką cenę pragnie odnaleźć mordercę. Anna jest ciekawą postacią - jako nastolatka była wrażliwą dziewczyną, jednak okrutny los zrobił z niej zimne narzędzie zemsty. Przynajmniej z pozoru, bo podczas tej trzynastogodzinnej podróży w Annie dokonuje się pewna przemiana, podobnie jak w pozostałych osobach. Każdy z nich dopuścił się zdrady z różnych powodów, jedni żałują, inni nie, albo przynajmniej tak im się wydaje. Jednak bliskość śmierci potrafi wstrząsnąć nawet najbardziej zatwardziałymi. I to właśnie jest w tej książce najciekawsze.  


      Inną świetną rzeczą jest niesamowicie wartka akcja. Tutaj nie ma miejsca na podejmowanie rozbudowanych tematów - praktycznie od razu coś się dzieje. Nasi bohaterowie giną nagłą i brutalną śmiercią, a pozostali muszą nie tylko odkryć kto za tym stoi, ale przede wszystkim pozostać przy życiu. A będzie to niezwykle trudne. Do tego klaustrofobiczna, duszna atmosfera zamkniętego pociągu, który nieubłaganie mknie ku przeznaczeniu. Muszę przyznać, że ani na moment się przy tej książce nie nudziłam i niesamowicie mnie ona wciągnęła. 
         Jedyną sprawą, która trochę mi się nie podobała było zakończenie. Stało się tu coś podobnego, co w poprzedniej książce tego autora - chyba Riley Sager naprawdę zgrzeczniał. Do tego pory po jego zakończeniach przecierało się oczy ze zdumienia. Tutaj owszem było parę plot twistów, ale nie były one tak sensacyjne jak można było się po tym autorze spodziewać. Nie mówię, że zakończenie było złe - było w porządku, ale trochę przewidywalne i mnie z butów nie wyrwało. Mimo tego książka bardzo mi się podobała - nawiązania do Agathy Christie robią swoje. Serdecznie polecam. 

            




        Bibliografia:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz