Z twórczością Anthony'ego Horowitza spotkałam się po raz pierwszy przy lekturze kontynuacji przygód Sherlocka Holmesa w książce pt. "Dom jedwabny", o której to już pisałam. Uważam, że jest to do tej pory najlepsza kontynuacja. Autor bardzo dobrze oddaje nie tylko samego bohatera - jego charakter, zachowanie oraz słynną dedukcję, ale też ogólnie styl pisarski Arthura Conan Doyle'a. Dlatego też zachęcona tą lekturą postanowiłam sięgnąć po inne książki tego autora i tak natrafiłam na cykl powieści o Susan Ryeland. Jest to seria kryminałów, jednak dosyć nietypowa, ponieważ ma charakter książki w książce, co jest bardzo ciekawym zabiegiem. Do tej pory w języku polskim ukazały się dwie części i właśnie została wydana trzecia, co mnie bardzo ucieszyło. Chciałabym napisać o tej najnowszej części, dlatego też wróciłam sobie do poprzednich, aby opowiedzieć najpierw o nich. Tak więc zapraszam do zapoznania się z przygodami genialnego detektywa Atticusa Pünda.
"Morderstwa w Somerset"
Po niespodziewanej śmierci autora kryminałów Alana Conwaya, jego redaktorka Susan Ryeland, otrzymuje maszynopis jego najnowszej powieści o słynnym detektywie Atticusie Pündzie. Niestety okazuje się, że jest on niekompletny i brakuje kluczowych rozdziałów. Kobieta postanawia za wszelką cenę je odzyskać. Jednak podczas poszukiwań nabiera coraz większych wątpliwości, czy aby na pewno to, co spotkało Conwaya, to było samobójstwo. Susan wkracza na niebezpieczną ścieżkę, a prawda może ją kosztować własne życie.
Jak już wcześniej wspominałam powieść ma charakter książki w książce - z jednej strony mamy śledztwo prowadzone przez Susan, z drugiej fabułę powieści Alana Conwaya. Po krótkim wstępie ze strony Susan możemy zapoznać się z przygodami Atticusa, który prowadzi bardzo ciekawą sprawę. Rzecz dzieje się w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku w małej, angielskiej miejscowości, w której ginie sprzątaczka Mary Blakiston. Wszyscy we wsi podejrzewają jej syna, dlatego też jego narzeczona zwraca się o pomoc do genialnego detektywa Atticusa Pünda. Ten podejmuje się zadania dopiero wtedy, kiedy niedługo po śmierci sprzątaczki zostaje zamordowany miejscowy arystokrata - to nie może być zbieg okoliczności. W tej opowieści dochodzimy do kluczowego momentu, w którym Atticus już wie, kto jest mordercą, ale oczywiście jeszcze tego nie przedstawia. Tu książka się urywa i wracamy do Susan. Jest to bardzo sprytne ze strony autora - zostawia czytelnika w niepewności, którą ten bardzo chce zaspokoić.
Muszę przyznać, że przygody Atticusa podobały mi się bardziej niż perypetie Susan. Sprawa genialnego detektywa bowiem jest klasycznym kryminałem przywodzącym na myśl książki Agathy Christie. Mamy tu ekscentrycznego detektywa cudzoziemca z nieco głupawym towarzyszem, angielskie miasteczko skrywające wiele sekretów, tajemnicze zbrodnie i wielu podejrzanych, z których każdy ma motyw. Atticus Pünd posługuje się podobnymi metodami co Sherlock Holmes i Herkules Poirot i jest równie enigmatyczną postacią. Bardzo przypadł mi do gustu. Nie mówię, że śledztwo Susan mi się nie podobało, uważam tylko, że było trochę za długie. Chociaż Susan nie jest detektywem, to nawet dobrze sobie radzi. Jednak miejscami była trochę irytująca. Niemniej uważam, że książka jest naprawdę dobra - dwie książki w jednej są świetnym pomysłem. Poza tym intryga, a raczej intrygi, są bardzo dobrze skonstruowane - mamy tu fajny klimat, interesujące i wciągające sprawy, a przede wszystkim godnego naśladowcę najsłynniejszych na świecie detektywów. Dlatego też z chęcią sięgnęłam po kolejną część.
"Morderstwa w Suffolk"
Do Susan Ryeland zgłaszają się Lawrence i Pauline Treherne. Okazuje się, że ich córka Cecily zaginęła. Przed swoim zniknięciem oznajmiła rodzicom, że książka Alana Conwaya zawiera wskazówkę co do zabójstwa sprzed lat. Susan, jako redaktorka zmarłego autora, jak nikt inny zna jego sposób myślenia. Dlatego też tylko ona może rozwiązać tą zagadkę. Sprawa jednak wydaje się skomplikowana - jak śledztwo Atticusa Pünda w sprawie śmierci znanej aktorki ma się do zabójstwa pracownika agencji reklamowej? I czy w więzieniu rzeczywiście siedzi niewinny człowiek? Susan po raz kolejny będzie musiała zagłębić się w książkę, do której nie chciała nigdy wracać. Jak wiele będzie ją to kosztowało?
Po raz kolejny ambitna redaktorka próbuje rozwiązać zagadkę morderstwa i tym razem rozwiązanie ma podsunąć jej Atticus Pünd. Tak jak w poprzedniej części mamy tu do czynienia z książką w książce. Susan prowadzi śledztwo w sprawie zaginięcia córki bogatych hotelarzy. Trzeba przyznać, że jest ono bardzo interesujące. Pozornie Cecily była osobą bardzo lubianą. Jednak kiedy Susan sięga głębiej okazuje się, że sporo osób miało motyw, aby się jej pozbyć m.in siostra, która jej nienawidziła oraz mąż, który odziedziczył by potężny spadek. Sprawę komplikuje fakt, że Cecily uważała, że rozwiązała zagadkę śmierci niejakiego Franka Parrisa, który zginął w hotelu należącym do rodziny Cecily osiem lat wcześniej. A raczej rozwiązał ją Alan Conway w swojej książce "Atticus Pünd przejmuje sprawę". Choć wydaje się to naciągane, to Susan dowiaduje się, że Alan bardzo dobrze znał Franka Parrisa i odwiedził hotel po jego śmierci. Muszę przyznać, że intryga w tej książce jest bardzo dobrze skonstruowana - zagadka jest ciekawa, wciągająca, a autor cały czas myli tropy. Zakończenie jest zaskakujące, ale też satysfakcjonujące. Chociaż miałam pewne podejrzenia, to nie udało mi się odgadnąć wszystkiego. Jeśli chodzi o postacie to uważam, że Susan była mniej irytująca niż w poprzedniej części i lepiej radziła sobie ze śledztwem. Cóż, doświadczenie robi swoje. Postacie drugoplanowe są bardzo intrygujące - praktycznie wszyscy zachowują się podejrzanie i wyglądają jakby mieli coś do ukrycia. Jednak wisienką na torcie jest oczywiście sprawa Atticusa Pünda.
Słynny detektyw zostaje wynajęty, aby rozwiązać zagadkę śmierci gwiazdy filmowej Melissy James, która została uduszona we własnym domu. I tutaj bardzo wiele osób ma motyw i każdy coś ukrywa. Czy to niewierny mąż, czy gospodyni i jej dziwny syn, czy kierownicy hotelu, którym Melissa chciała zrobić kontrolę, czy w końcu podejrzany biznesmen. Jak widać jest w czym wybierać. Do tego dochodzi drugie morderstwo, które komplikuje sprawę. Ta zagadka bardzo mi się podobała - po raz kolejny się świetnie skonstruowana i w starym stylu przywodzącym na myśl oczywiście sprawy Herkulesa Poirot. Rozwiązanie jest naprawdę ciekawe i zaskakujące - domyśliłam się tylko niewielkiej części. Przyznam, że uwielbiam Atticusa Pünda, jest to detektyw idealny - trochę ekscentryczny, inteligentny, charyzmatyczny i ma silne poczucie sprawiedliwości. I po raz kolejny mamy świetną zagadkę.
Obie książki Anthony'ego Horowitza bardzo mi się podobały, druga nawet troszkę bardziej niż pierwsza. Muszę przyznać, że koncepcja książki w książce przypadła mi do gustu. Wydawałoby się, że to może dekoncentrować czytelnika, ale tak nie jest. To wszystko jest tak fantastycznie zgrane, że płynnie przechodzi się z jednej historii w drugą. Do tego świetnie skonstruowana intryga, ciekawe postacie i zaskakujące zakończenie. Przyznam szczerze, że nie mogę się doczekać kolejnej części.
Bibliografia:
- A.Horowitz, Morderstwa w Somerset, Wydawnictwo Rebis 2017, można kupić na Allegro
- A.Horowitz, Morderstwa w Suffolk, Wydawnictwo Rebis 2022, można kupić np. tu: https://www.empik.com/morderstwa-w-suffolk-horowitz-anthony,p1289396668,ksiazka-p?fromSearchQuery=morderstwa+w+suffolk , tu:https://bonito.pl/produkt/morderstwa-w-suffolk , lub tu: https://www.swiatksiazki.pl/morderstwa-w-suffolk-6808996-ksiazka.html





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz