Na szczęście doczekaliśmy się kolejnej odsłony fantastycznej serii jaką jest Biblioteka Grozy. Już zaczynałam się martwić, ponieważ ostatnia książka wyszła naprawdę dawno i miałam obawy czy seria nie została zakończona. Jednak na szczęście tak się nie stało i dziś możemy się cieszyć kolejną wspaniałą pozycją. Tym razem jest to "Czerwona komnata" Herberta George'a Wellsa. Myślę, że tego autora nie trzeba nikomu przedstawiać - jest to jeden z najsłynniejszych pisarzy w historii, autor m.in. "Wehikułu czasu", "Wojny Światów" czy "Niewidzialnego człowieka". Tutaj mamy zbiór dziesięciu opowiadań grozy, które zadowolą nie tylko miłośników gatunku, ale na pewno fanów innych dzieł tego wspaniałego pisarza.
Zanim przejdę do opisania opowiadań, które najbardziej mi się podobały, chciałam oczywiście wspomnieć o okładce, która jak na Bibliotekę Grozy przystało, jest piękna i bardzo klimatyczna. Jeśli zaś chodzi o opowiadania to uważam, że naprawdę jest w czym wybierać. Szczególną uwagę zwraca już pierwsze, zatytułowane "Kwitnienie dziwnej orchidei". Pan Wedderburn ma ciekawe hobby - zbiera rzadkie gatunki kwiatów. Dlatego też jest bardzo szczęśliwy, kiedy udaje mu się kupić wyjątkowy kwiat orchidei. Dowiaduje się jednak, że jego znalazca umarł u tajemniczych okolicznościach. To opowiadanie pokazuje jak śmiertelnie niebezpieczna potrafi być natura i jak my ludzie jesteśmy mali wobec jej potęgi. Wydawałoby się, że to my jesteśmy panami tego świata, ale mam nadzieję, że nigdy nie będziemy się musieli przekonać, że się mylimy.
Innym ciekawym opowiadaniem, w którym główną rolę odgrywają siły natury jest "Ćma". Wydawałoby się, że antagonizm pomiędzy dwoma znanymi entomologami - Hapleyem i Pawkinsem, skończy się wraz ze śmiercią tego drugiego. Jednak wkrótce Hapley pada ofiarą prześladowania przez tajemniczą ćmę. Podczas czytania tego opowiadania na myśl cały czas przychodziło mi inne - wielkiego mistrza Lovecrafta pt. "Skrzydlata śmierć". Uważam, że jest między nimi kilka podobieństw. Opowiadanie Wellsa jest naprawdę pobudzające wyobraźnię - czy mamy tutaj do czynienia z postępującym obłędem, czy prawdziwym zjawiskiem nadprzyrodzonym? I jak coś tak małego i pozornie niegroźnego jak ćma potrafi dokonać takiego spustoszenia? Lęk przed owadami jest bardzo powszechny, dlatego był to ze strony pisarza naprawdę sprytny pomysł. Poza tym ćmy uważane są za bardzo tajemnicze, że wspomnę słynną historię o tzw. mothmanie, czyli człowieku-ćmie, który został zaobserwowany po raz pierwszy w latach sześćdziesiątych XX wieku. Rzekomo był to ogromny humanoidalny stwór przypominający ćmę. Myślę, że w tych stworzeniach, wyglądających jak dzieci mroku, a tak bardzo spragnionych światła, jest coś naprawdę fascynującego i to opowiadanie jest tego kwintesencją.
Trochę inny charakter ma opowiadanie "Pollock i człowiek Poro". Uczestniczący w ekspedycji na terenie Afryki Pollock, swoim uczynkiem naraził się na gniew wielkiego szamana ludu Poro. Na jego nieszczęście byli to ludzie, którzy nie wybaczali i którzy jak się okazuje, parali się nie tylko kanibalizmem, ale też czarną magią. To opowiadanie było dla mnie szczególnie interesujące - okazuje się, że Poro to tajne bractwo działające na terenie m.in Sierra Leone. W tym opowiadaniu jest pokazane, że posiadają również moc, której praktyki przywodzą na myśl kult voodoo. Uwielbiam takiego typu opowiadania właśnie o voodoo i związanych z nim klątwach. Tutaj mamy naprawdę wyrafinowaną zemstę, która jest tak potężna, że sięga zza grobu.
Spodobało mi się też tytułowe opowiadanie, czyli "Czerwona komnata". Pewien śmiałek postanawia spędzić noc w słynnej nawiedzonej komnacie. Mimo, że jest mu to odradzane, nie zamierza się wycofać. Do wszelakich zjawisk nadprzyrodzonych jest bowiem sceptycznie nastawiony. Jednak ta noc sprawi, że będzie musiał zmienić zdanie. Z jednej strony jest to typowa opowieść o nawiedzeniu, jednak z drugiej to nawiedzenie nie jest, że tak powiem standardowe. Autor tutaj próbuje dociec czym tak naprawdę jest nawiedzenie - czy jest to coś bardziej namacalnego np. zjawa, która po śmierci nie może zaznać spokoju, czy jednak coś głębszego, coś co tkwi w każdym z nas, ale jednocześnie jest ulotne. Myślę, że sami musimy sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Dwa kolejne opowiadania są bardzo w klimacie Lovecrafta. Pierwsze z nich pt. "W otchłani" opowiada historię pewnej wyprawy w najczarniejsze głębiny oceanu. Kiedyś czytałam, że dno oceanu to najmniej zbadana część ziemi i mogą się tam kryć stworzenia, o których się nawet ludziom nie śniło. O tym właśnie opowiada ta historia - człowiek, który ryzykował swoim życiem, aby zbadać niezbadane, natknął się na coś fascynującego, a jednocześnie przerażającego. Uwielbiam takie historie - myślę, że naprawdę dużo zostało jeszcze do odkrycia. Drugie opowiadanie "Najeźdźcy z głębin" przedstawia sprawę pewnego emerytowanego handlarza herbatą, który pewnego razu wędrując u wybrzeży Kornwalii natknął się na coś, czego nikt nie chciałby spotkać. Tytułowy najeźdźcy przywodzą na myśl znane z opowiadań Lovecrafta Istoty z Głębin. Jako, że "Widmo nad Innsmouth" jest jednym z moich ulubionych opowiadań, to też bardzo przypadło mi do gustu.
Ostatnim opowiadaniem, o którym chciałam napisać jest "Skradzione ciało". Dwaj przyjaciele eksperymentują z autohipnozą, aby wywołać widma samych siebie i przenieść je na odległość. Nie wiedzą jeszcze, że będzie miało to fatalne konsekwencje. Uwielbiam tego typu historie, czyli sprawy parapsychologiczne. Myślę, że jest to bardzo ciekawy temat - czy można wyjść ze swojego ciała za pomocą umysłu? Jeśli ludzki umysł miałby taką moc, to nie trzeba wielkiej wyobraźni, jak to mogłoby być wykorzystane. Wiele czytałam o tego typu badaniach m.in. o eksperymentach CIA po II wojnie światowej. Chociaż wiadomo, że takie służby chciałyby wykorzystać takie zdolności jako broń, jednak to opowiadanie pokazuje jakie to może mieć konsekwencje. W życiu nie ma nic za darmo, a skutki takich działań mogą być tragiczne.
Moim zdaniem "Czerwona komnata" to fantastyczny zbiór. Mamy tutaj wszystko, co może się podobać nawet najbardziej wybrednym czytelnikom horrorów - nawiedzenia, zabójcza przyroda, klątwy, nieznane światy, potwory, eksperymenty parapsychologiczne. To wszystko napisane jest wspaniałym językiem, a szczegółowe opisy pobudzają wyobraźnię. Książka ma fantastyczny klimat, a opowiadania są naprawdę różnorodne - dzięki temu nie grozi nam znudzenie. Dodatkowo mamy tutaj różne aspekty naukowe, co jak wiadomo, u Wellsa jest jednym z najważniejszych punktów. Jednak uważam, że ta pozycja spodoba się nie tylko fanom horroru naukowego - opowiadania są bardzo interesujące i naprawdę wciągają. Serdecznie polecam się zapoznać.
Bibliografia:
- H.G.Wells, Czerwona komnata, Wydawnictwo C&T, Toruń 2025, można kupić np. tu: https://www.empik.com/czerwona-komnata-wells-herbert-george,p1674987950,ksiazka-p lub tu: https://bonito.pl/produkt/czerwona-komnata





























