Czy tak jak ja lubicie film "Sublokatorka" z 1992 r. z Bridget Fondą i Jennifer Jason Leigh? Albo film "Współlokatorka" z 2011 r. z Minką Kelly i Leighton Meester? Jeśli tak to najnowsza książka Freidy McFadden pt. "Lokatorka" jest właśnie dla was.
Blake i Krista mimo, że posiadają fantastyczny apartament na Manhattanie, mają kłopoty finansowe. Mężczyzna niedawno stracił w nieprzyjemnych okolicznościach pracę i ciężko jest mu znaleźć nową. Dlatego też para postanawia przyjąć współlokatorkę. Po wielu nieudanych próbach udaje im się trafić na sympatyczną Whitney. Kiedy kobieta się wprowadza wszystko okazuje się być w porządku, jednak do czasu. W mieszkaniu zaczyna unosić się nieprzyjemny zapach, przedmioty zmieniają swoje położenie i z góry dochodzą dziwne odgłosy. Dla Blake'a do kolejny powód do stresu i mężczyzna zaczyna popadać w paranoję. Nawet jego dziewczyna odnosi się do niego z dystansem. Blake obwinia o wszystko nową lokatorkę. Kim naprawdę jest osoba, którą wpuścili do swojego życia?
Z góry przyznam, że uwielbiam motyw współlokatorki w thrillerach, dlatego też ta książka od razu mnie przyciągnęła. Wyżej wymienione filmy to jedne z moich ulubionych. Ja sama nigdy nie miałam współlokatorów, ale moja przyjaciółka przez pewien czas miała. Może w Polsce nie jest to normą jak w Stanach, ale się zdarza. Jako motyw w thrillerach jest super, ale w życiu raczej bym nie chciała dzielić mieszkania z obcą osobą. Myślę, że jest to ryzykowne. O tym właśnie przekonał się bohater "Lokatorki" Blake. Z pozoru jest człowiekiem sukcesu - doszedł do wysokiego stanowiska dzięki swojej ciężkiej pracy, ma piękne mieszkanie i wspaniałą narzeczoną. Jednak to wszystko się sypie, kiedy mężczyzna traci pracę oskarżony o kradzież dokumentów firmowych. Wtedy zmuszony jest wziąć współlokatorkę. I właśnie z nim mam największy problem w tej książce. Po raz pierwszy narratorem opowieści u Freidy Mcfadden jest mężczyzna i chyba można wywnioskować, że nie ma ona o tej płci najlepszego zdania. Blake jest po prostu aroganckim dupkiem, przez co trudno mu kibicować i współczuć. Jest to postać totalnie antypatyczna, zmierzła, bezczelna i chamska. Do tego nie grzeszy zbytnią inteligencją. Totalnie nie rozumie co się wokół niego dzieje i nawet nie próbuje tego na spokojnie przeanalizować. Łatwo poddaje się emocjom, przez co jest idealną ofiarą. Trudno mi było się nie irytować. Jego narzeczona wydawała mi się taka bez wyrazu i bardzo naiwna. Jedyną ciekawą postacią jest Whitney. Czy jest szczera i miła? Czy coś ukrywa? Dlaczego dziwnie się zachowuje? Jest tajemnicza i podejrzana, ale jako jedyna z tej trójki zdaje się używać mózgu.
Intryga jest naprawdę ciekawa. Jak już wcześniej wspomniałam uwielbiam taki motyw, a tutaj jest on naprawdę dobrze poprowadzony. Napięcie rośnie powoli - na początku są to drobnostki: dziwny zapach, alergia, odgłosy w nocy. Później jednak sytuacja staje się bardziej niepokojąca. Kiedy Blake orientuje się, że coś jest poważnie nie tak postanawia rozpocząć własne śledztwo. To powoduje, że akcja nagle przyspiesza, aż do bardzo dynamicznego punktu kulminacyjnego. I zakończenie, choć trochę schematyczne dla tej autorki, uważam za satysfakcjonujące.
Do tego wszystkiego dochodzi całkiem fajny klimat. Mieszkanie, w którym znajduje się obca osoba, dziwne zachowanie lokatorki, która wydaje się nie mieć żadnego motywu, aby prześladować głównego bohatera, niepokój, że nie można czuć się bezpiecznie we własnym domu i miotanie się głównego bohatera, który nie potrafi zrozumieć co się dzieje.
Jedyne oprócz głównego bohatera co mnie irytowało to to, że parę sytuacji było mocno naciąganych np. utrata pracy. Szef wezwał naszego bohatera "na dywanik", powiedział, że ten niby ukradł dane firmy i je sprzedał, kazał mu się spakować i tyle. Może w Stanach jest inne prawo pracy niż w Polsce, ale nie powinien mu pokazać jakiś dowodów? Blake nie powinien mieć szansy się wytłumaczyć? Nie powinno być zrobione jakieś postępowanie dyscyplinarne? Trochę dziwne, ale tam w Stanach pozywają się o byle co, a o nieuprawnione zwolnienie nie? Było tam jeszcze wiele nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności. Jednak tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Książkę czytało się bardzo dobrze, była wciągająca, miała fajny klimat i tematykę. Serdecznie polecam.
Jeśli macie ochotę poczytać o innych książkach Freidy McFadden serdecznie zapraszam:
http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2025/05/freida-mcfadden-nie-kam.html , http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2025/08/freida-mcfadden-nauczyciele.html , http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2025/10/freida-mcfadden-wypadek.html , http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2026/01/ksiazka-vs-film-freida-mcfadden-pomoc.html , http://www.kryminalgrozatajemnica.com.pl/2026/01/freida-mcfadden-idealny-syn.html
Bibliografia:
- F.McFadden, Lokatorka, Czwarta Strona Grupa Wydawnictwa Poznańskiego Sp. z o.o. 2026, można kupić np. tu: https://www.empik.com/lokatorka-freida-mcfadden,p1700902405,ksiazka-p?qa=lokatorka&ac=true , tu: https://bonito.pl/produkt/lokatorka-2 lub tu: https://www.swiatksiazki.pl/lokatorka-7559418-ksiazka.html

















